MENU

O wystawie "Wyższa Szkoła Wojenna w kolorowej fotografii 1919-1939"

 

Fotografia czarno-biała ze swojej natury jest fotografią bardziej elegancką, żeby nie powiedzieć szlachetną bardziej od koloru, który wiadomo, że jest czymś (…) bardzo trudnym do uporządkowania, ale świat jest jednak kolorowy, więc namawiałbym, żeby pokornie uczyć się użycia koloru w sposób mądry, w sposób zaskakujący, w sposób prowokujący i niepowtarzalny – indywidualny innymi słowy mówiąc.

Tomasz Tomaszewski

 

Świat był, jest i będzie kolorowy. Choć patrząc na stare, czarno-białe fotografie niełatwo to sobie uzmysłowić. Są jednak miejsca i wydarzenia, które umożliwiają odkrycie na nowo kolorytu naszego otoczenia, ale tego sprzed wielu lat.

Sposobność do znalezienia się w murach z minionego wieku i przyjrzenia się wybranym kadrom z historii wyższego szkolnictwa wojskowego, stwarza obejrzenie niezwykłej wystawy zatytułowanej Wyższa Szkoła Wojenna w kolorowej fotografii 1919 -1939. Ekspozycja została przygotowana przez Akademię Sztuki Wojennej. Inspiracją do zorganizowania wystawy stał się przypadający w 2019 r. jubileusz 100-lecia utworzenia Wyższej Szkoły Wojennej, której tradycje dziedziczy rembertowska Uczelnia.

Kilkanaście czarno-białych zdjęć z okresu międzywojnia zostało zdygitalizowanych i poddanych koloryzacji. Zbiór barwnych historycznych fotografii nie tylko wzbogaca wiedzę na temat tego, jak wyglądało życie w Wyższej Szkole Wojennej, ale także zaskakuje, czasami prowokuje a nawet wzrusza.

Przygotowanie wystawy było dla jej twórców fascynującą historyczną podróżą, nad którą nadzór merytoryczny sprawował płk dr hab. Juliusz Tym, dyrektor Instytutu Historii Wojskowości i Służb Specjalnych w Akademii Sztuki Wojennej. Zbiory archiwalne zostały pozyskane z różnych miejsc, m.in. Wojskowego Biura Historycznego, Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, Narodowego Archiwum Cyfrowego oraz z albumu Wyższa Szkoła Wojenna 1922. Kadrom często małym, wyblakłym, a także nieostrym nadano kolory prawdopodobne i zgodne z kolorami występującymi w danym czasie i miejscu. Była to mozolna praca nad wiernym odtworzeniem detali mundurów, odznaczeń, budynków, a także materiałów i pigmentów używanych w minionej epoce.

Wysiłek przywrócenia barw starym zdjęciom pozwolił przybliżyć rzeczywistość, którą odwzorowują. Niektóre fotografie wciąż kryją w sobie nieodgadnione tajemnie. Nie znamy ich autorów, a wielu bohaterów fotografii pozostaje niezidentyfikowanych. Czasami postaci usytuowane są w miejscach nam znanych, ale nierozpoznawalnych. Paradoks wielu postaci z fotografii polega na tym, że choć bywają podpisane z imienia i nazwiska, dla odbiorcy wciąż pozostają anonimowe. Dodanie ferii barw sprawia, że portrety indywidulane i grupowe, jak również sceny rodzajowe w pełni oddają klimat tamtych lat. Są jakby stworzone od nowa, zadziwiają niuansami, które dotychczas skrywała szarość.

Kolorowe wersje dawnych fotografii umożliwiają odkrywanie na zdjęciach twarzy, budynków i miejsc widywanych w różnych publikacjach oraz zachęcają do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i  przemyśleniami. Warto podkreślić, że „pokolorowanie” starych zdjęć było możliwe nie tylko dzięki nowoczesnej technologii, ale również dzięki wykorzystaniu olbrzymiej wiedzy o minionym wieku, w tym dotyczącej Wyższej Szkoły Wojennej.

Zapraszamy do własnej interpretacji zaprezentowanych zdjęć, do snucia refleksji, prób porównań, do przeglądania się w odbiciach minionego, ale zawsze przecież barwnego  świata. Zachęcamy zatem do spojrzenia w błękitne oczy gen. Kutrzeby, spacer po zatopionym w zieleni dziedzińcu Szkoły Sztabu Generalnego. Pochylmy się wraz z gen. Stefanem Roweckim nad mapą albo dołączmy do żołnierzy odbywających ćwiczenia z topografii na ukwieconej łące. Odkryjmy wspólnie barwną historię zaklętą w wystawie Wyższa Szkoła Wojenna w kolorowej fotografii 1919-1939.