„Kobiety-żołnierze najlepiej obalają stereotypy o sobie samych” – wywiad z dr Barbarą Drapikowską

Weronika Kukla [WK]: Pani Doktor, jak społeczeństwo postrzega kobiety w Siłach Zbrojnych?

dr Barbara Drapikowska [BD]: Z badań przeprowadzonych przez CBOS w 1999 r. wynikało, że 62% polskiego społeczeństwa popierało wojskową służbę kobiet. Kobiety zazwyczaj służyły wtedy w korpusie medycznym, farmaceutycznym, w korpusie psychologów oraz reprezentacyjnym (orkiestry) i było ich stosunkowo mało. Były zdecydowanie bardziej kojarzone z pracą sztabową. Następne badania, z roku 2007, wykazały niewielki wzrost poparcia, które wyniosło wówczas 68%. Podczas późniejszego analizowania wyników moich badań w roku 2015 dostrzegłam, że osoby, które nie popierały wojskowej służby kobiet (około 1/3 społeczeństwa), swoją niechęć wiązały głównie z obawami wynikającymi z naruszenia tradycyjnych ról, jakie były przypisane do kobiet i mężczyzn w naszym społeczeństwie. Argumentowano np., że wstąpienie kobiety-matki do wojska jest niedobre dla dziecka.

Aktualnie jednak rola kobiet i mężczyzn w społeczeństwie zmienia się. Kobiety są teraz bardzo ambitne i mają tendencję do pokazywania, że one są naprawdę dobre w tym, co robią. Zwłaszcza, kiedy pracują w męskim środowisku. Ma to także przełożenie na wojsko, które jest bardzo „męskim światem”. Dominują tam mężczyźni liczebnie, a w związku z tym pojawiają się także męskie wzorce zachowań, czyli męskie wzorce komunikacji, rozmowy, spędzania wolnego czasu, radzenia sobie ze stresem. Kobiety stanowią tutaj wciąż mniejszość i pewne novum.

WK: A w jaki sposób środowisko wojskowe postrzega kobietę-żołnierza?

BD: Badania pokazały, że wyróżniają się pewne typy postaw. Pierwszy typ to głównie głosy mężczyzn, którzy mówią wprost, że kobiet nie powinno być w wojsku, co argumentowane bywa w różny sposób: „bo są słabsze fizycznie”, „bo ich rola społeczna jest zupełnie inna, domowa”, „bo nie jest to dobre dla dzieci”, itd. Jest także typ respondentów, którzy równoważą ten pogląd, uważając, że to właśnie kobiety nieraz są lepsze w wykonywaniu swoich obowiązków, ponieważ są dokładniejsze, spokojniejsze, łagodniejsze i bardziej skrupulatne, itd. Tu spotykamy się również z opiniami, że te kobiety, które trafiają do wojska, są konkretne i można z nimi się „normalnie dogadać”. Jest jeszcze trzeci typ, liczbowo największy, którego przedstawiciele być może nie są wewnętrznie zwolennikami wojskowej służby kobiet, ale mają świadomość, że w dzisiejszych czasach role społeczne ulegają zmianom i trzeba ten fakt akceptować.

Powoli przebija się konstatacja, że nie każda kobieta „nadaje się na żołnierza”, tak jak i nie każdy mężczyzna „nadaje się na żołnierza”. Jest to kwestia osobowości, kondycji, umiejętności, odporności na stres – czyli wielu indywidualnych czynników, a nie kryterium płci.

WK: Czy tematyka związana z kobietami w wojsku jest popularna w badaniach naukowych?

BD: Należy przede wszystkim wyjść od tego, że tematyka dotycząca kobiet w społeczeństwie jest popularna wśród naukowców, socjologów. Przykładowo, prof. Małgorzata Dajnowicz z Uniwersytetu w Białymstoku od wielu lat bada zjawiska wiążące się z obecnością kobiet w polityce, a wyniki, które uzyskuje są bardzo ciekawe. Zawsze problematyka funkcjonowania mniejszości w grupie większościowej wydaje się być ciekawa. Nie mówimy tutaj tylko o kobietach w wojsku, ale także o funkcjonowaniu mężczyzn w środowisku sfeminizowanym, np. o pielęgniarzach, o mężczyznach pracujących w przedszkolach itd. Z drugiej strony, tematyka kobiet w wojsku jest podejmowania o wiele rzadziej, a w obrębie nauk o bezpieczeństwie czy obronności – jest to zupełnie niepopularne zagadnienie. Chlubnym wyjątkiem może być w tym przypadku prof. Aleksandra Skrabacz, która zainicjowała takie badania w latach 90-tych. Warto przy tym zaznaczyć, że zdecydowanie częściej problematyka kobiet-żołnierzy podejmowana jest w publicystyce.

WK: Z czego wynika ta „niepopularność”?

BD: Myślę, że wielu badaczy trochę się zniechęca. To wynika m.in. z faktu, że wojsko jest specyficzną grupą społeczną i organizacją, do której trudno dotrzeć badawczo, o czym sama przekonuję się już od kilku lat. Wojsko – jako organizację zhierarchizowaną – cechuje niski poziom zaufania do osób przychodzących z zewnątrz (spoza organizacji) z różnymi pytaniami, a to przekłada się na trudności w pozyskaniu respondentów. Można też pokusić się o tezę, że rola czy miejsce kobiet w wojsku jest ścisłą projekcją tego, jaką rolę mają kobiety w społeczeństwie.

WK: Jednakże kilka lat temu wybrała Pani na temat przewodni swojej rozprawy doktorskiej, właśnie kobiety w siłach zbrojnych. Jak rozumiem, Pani zainteresowanie tematem wynikało z dostrzeżenia pewnej niszy badawczej. Czy towarzyszyły Pani także jakieś osobiste inspiracje?

BD: Tak, moja praca dotyczyła kobiet-żołnierzy, a dokładniej ich udziału w misjach zagranicznych w Iraku i Afganistanie. Zagadnienie to badałam przeprowadzając wywiady i ankiety zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn – ich kolegów z misji.

Inspirację na pewno zawdzięczam studiom socjologicznym, ponieważ zawsze nam wpajano, że my, socjologowie, jesteśmy po to, aby badać tematy trudne; wchodzić tam, gdzie ciężko się dostać. Myślę także, że trafiłam na odpowiednie osoby w odpowiednim czasie, na wspierających profesorów i promotorów na różnych etapach mojej pracy naukowej. Z drugiej strony warto podkreślić, że dobrze jest trafiać nie tylko na osoby motywujące, ale także na te, które nas hamują z różnych powodów, bo dzięki nim wyrabiają się pewne zdolności adaptacyjne.

WK: Jak wobec tego wyglądała Pani praca badawcza? Czy trudno było dotrzeć do wybranej grupy respondentów?

BD: Bardzo trudno. Z perspektywy czasu myślę, że właśnie to było najtrudniejszym etapem pracy. Ja do tych kobiet docierałam na różne sposoby – począwszy od śledzenia portali społecznościowych, poprzez kolegów-żołnierzy, skończywszy na zaczepianiu obcych ludzi w pociągu, bo przypadkiem usłyszałam jakąś rozmowę! Ale z perspektywy czasu myślę, że było warto. Oprócz ciekawych wyników badań, to doświadczenie nauczyło mnie także pewnej konsekwencji i dociekliwości.

WK: Czy wyniki badań okazały się zaskakujące, czy może przeciwnie, potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia?

BD: To, co mnie zaskoczyło, to na pewno postawa moich rozmówczyń: ich otwartość, zadowolenie i wdzięczność, że się tym tematem zajęłam. Gdybym miała komukolwiek dedykować moją rozprawę doktorską, to na pewno byłyby to one: kobiety-żołnierze.

Jeśli zaś chodzi o same wyniki badań, najbardziej zaskakującym i interesującym dla mnie elementem były kwestie związane z losami kobiet po misji, np. fakt, że chciałyby wyjechać jeszcze raz. Argumentowały, że misja „wciąga”, że dopiero tam mogły sprawdzić swoją przydatność do zawodu, który sobie wybrały (w większości przypadków – z zamiłowania). Misje były dla wielu z nich momentem, w którym mogły całkowicie przewartościować swoje życie, przestać przejmować się drobiazgami i przekonać się, że tak naprawdę najważniejsze jest życie i zdrowie, a wszystkie inne problemy, są po prostu sprawami do rozwiązania.

W konsekwencji, doświadczenia z misji uznały nie tylko za szansę zawodową, ale także życiową. To było dla mnie zaskakujące! Spodziewałam się raczej strachu, wspominania misji nie z iskrą w oczach, ale postawą: „jak dobrze, że to się już skończyło”. Ciekawe było również i to, że obserwując tamtejsze społeczeństwa, patrząc, jak żyją kobiety w Afganistanie czy Iraku – Polki doceniały społeczeństwo, w którym się urodziły.

Drugi, niezwykle ciekawy wątek przewijający się w badaniach, to sposób mówienia o sobie samych. Na podstawie badań udało mi się wyróżnić trzy podstawowe typy osobowości kobiet-żołnierzy uczestniczących w misjach, bazując właśnie na ich wypowiedziach. Pierwszy, to typ kobiet posiadających wiele cech męskich, próbujących zaakcentować i pokazać, że kobieta-żołnierz wypełnia zadania nawet lepiej niż mężczyzna-żołnierz. Drugi typ, to kobieta-żołnierz nie podkreślająca płci, a realizująca swoje zadania normalnie, bez oczekiwania na wyróżnienie się wśród załogi kontyngentu. Typ trzeci, to kobiety nadmiernie epatujące swoją kobiecością, oczekujące przywilejów ze względu na płeć. Wydaje mi się jednak, że wskazane „typy osobowości” nie są związane jedynie z instytucją wojska. To, jakie kobiety są w armii danego państwa zależy od tego, jaką pozycję ma kobieta w danym społeczeństwie. Armia jest pewnym mikroświatem, pewną grupą społeczną, w której nie da się wyeliminować tego, co jest poza murami jednostki.

WK: Zapewne stereotypów dotyczących kobiet-żołnierzy jest wiele. Który z nich, Pani zdaniem, dawniej był silnie akcentowany, a na przestrzeni lat udało się go obalić?  

BD: Jeden wybrać trudno. Stereotypy: wyemancypowanej feministki, która nie chce mieć rodziny albo przeciwnie – kobiety, która idzie do wojska, bo chce znaleźć męża – chyba już zostały obalone. Kobieta-żołnierz jest to przede wszystkim kobieta bardzo silna, odważna.

W rozmowach z nimi pytałam, jak są postrzegane przez społeczeństwo.  Bywało, że spotykały się z uznaniem, ich praca była chwalona, ludzie gratulowali im odwagi i determinacji, że wybrały tak trudny zawód. A gdy okazywało się, że kobieta uczestniczyła w misji – pojawiał się nawet podziw. Nie zawsze jednak tak było. Gdy rozmawiałam z kobietami, które wstąpiły do wojska w latach 90-tych okazywało się, że czasami spotykały się z opiniami i stwierdzeniami zdradzającymi sporo stereotypów. Np.: „Armia to nie jest miejsce dla kobiet”, „Jak na kobietę, to ona jest silna” (tak jakby to słabość była przypisana do płci) … Myślę, że ten stereotyp został obalony, ale w sposób naturalny. Po pierwsze dlatego, że to kobiety-żołnierze udowodniły, że nie jest to męski świat, ale świat żołnierza. Po drugie, społeczeństwo się zmienia, zmienia się postrzeganie tego, czego oczekujemy od mężczyzn i od kobiet, zmienia się podejście do indywidualizmu, itd.

WK: Jakie badania planuje Pani podjąć w ramach Pracowni Badań Komunikacji Społecznej i Medialnej WBN? Czy nadal będzie Pani zgłębiać problematykę kobiet-żołnierzy?

BD: Pracownia jest nową komórką Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego. Zespół zaangażowany w jej działania jest zespołem świeżym, ale bardzo wspierającym. Na pewno mamy w planach rozszerzenie zakresu badań komunikacji społecznej, komunikacji medialnej, bo właśnie od tego jest nasza pracownia. Już wcześniej prowadziłam pilotażowe badania dotyczące kwestii komunikacji w wojsku – komunikacji zróżnicowanej ze względu na płeć, komunikacji werbalnej i niewerbalnej – teraz z pewnością chciałabym te badania pogłębić.

Z pewnością chciałabym rozszerzyć badania na inne służby mundurowe, np. dotyczące kobiet w Policji, ponieważ aktualnie dostępne wyniki badań, były prowadzone jedynie w wymiarze podstawowym. Chciałabym się tym zająć nie tylko z powodów czysto poznawczych, ale być może takie badania pozwoliłyby wypracować program kształcenia żołnierzy do pracy w koedukacyjnym środowisku.

Rola kobiet w „męskim świecie” pod względem przepływu informacji jest ważna również dlatego, że współcześnie siły zbrojne angażują się w operacje w różnych zakątkach świata, nie mając tylko celów czysto militarnych, ale także cele społeczne i kulturowe. Żołnierze mają dotrzeć „przez serca i umysły” do ludności cywilnej. Brak kobiet w składzie kontyngentu w niektórych rejonach niemal automatycznie wiąże się z wykluczeniem żeńskiej części społeczności z pomocy humanitarnej i opieki medycznej, dlatego kobiety na misjach są niemalże koniecznością. W związku z tym, chciałabym poruszyć kwestie komunikacji społecznej nie tylko w naszym rejonie, ale także w tych rejonach, w których siły zbrojne mogą potencjalnie angażować się w działania.

Warta uwagi wydaje się także kwestia wizerunku żołnierza w mediach, i to już nie tylko kobiety-żołnierza. Przykładowo, seriali o policjantach jest kilka, o żołnierzach – dużo mniej. Chciałabym się zająć kwestią kreowania wizerunku żołnierza w przestrzeni medialnej: serialach, reklamach, w Internecie – w takich formatach, które najlepiej trafiają do społeczeństwa.

WK: Wypada mi zatem życzyć powodzenia, aby wszystkie plany zostały zrealizowane! Dziękuję bardzo za rozmowę!

BD: Dziękuję!

***

  • Na koniec 2017 r. w Siłach Zbrojnych RP zawodową służbę wojskową we wszystkich korpusach osobowych pełniło 5829 kobiet-żołnierzy, co stanowiło ok. 5,73% żołnierzy w SZ RP [dane za: www.wojsko-polskie.pl].
  • Pierwszy powojenny nabór kobiet do wojska w Polsce miał miejsce w 1988 r. (Siły Zbrojne rozpoczęły rekrutację kobiet do służby wśród absolwentek wybranych studiów cywilnych, głównie kierunków medycznych) [dane za: M. Palczewska, B. Drapikowska, Służba wojskowa kobiet wyzwaniem dla Sił Zbrojnych RP, OBRONNOŚĆ, Zeszyty Naukowe 3(11)/2014],
  • W 1999 r., wraz z wejściem Polski w struktury NATO, nastąpiło otwarcie armii na wojskową służbę kobiet w pełnym wymiarze [dane za: M. Palczewska, B. Drapikowska, Służba wojskowa kobiet wyzwaniem dla Sił Zbrojnych RP, OBRONNOŚĆ, Zeszyty Naukowe 3(11)/2014],
  • Od 1999 r. kobiety mają także możliwość podjęcia nauki w szkołach wojskowych - akademiach wojskowych, wyższych szkołach oficerskich i podoficerskich. Egzamin ze sprawności fizycznej jest odpowiednio zróżnicowany w stosunku do płci, natomiast z wiedzy – jest identyczny zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn [dane za: www.wojsko-polskie.pl].


***
Dr Barbara Drapikowska – absolwentka socjologii (Uniwersytet Łódzki), bezpieczeństwa narodowego, zarządzania i dowodzenia oraz studiów doktoranckich (Akademia Obrony Narodowej). Aktualnie, adiunkt w Pracowni Badań Komunikacji Społecznej i Medialnej, Instytut Nauk Humanistycznych i Społecznych WBN ASzWoj. Zainteresowania naukowe: psychospołeczne aspekty bezpieczeństwa, socjologia wojska, psychologia zagrożeń, służba wojskowa kobiet.

Wybrane publikacje:

  • Militarna partycypacja kobiet w Siłach Zbrojnych RP, [w:] Zeszyty Naukowe AON, Kwartalnik nr 2(91), Warszawa 2013.
  • Kobiety w armiach NATO, [w:] Kwartalnik Bellona, Nr 4/2013 (675), Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2013.
  • Kobiety – żołnierze w misjach poza granicami kraju, Czasopismo Naukowe Instytutu Studiów Kobiecych, nr 2 (2)/2016.
  • Obraz kobiety – żołnierza w opinii oficerów, [w:], 25 lat wojskowej służy kobiet, B. Szubińska, A. Szczygielska, D. Kurek (red.), AON, Warszawa 2014.
Informację wytworzył:
Weronika Kukla
Informację wprowadził/ostatnio modyfikował:
Jakub Borucki
Data wytworzenia informacji:
2018-03-08
Data ostatniej zmiany:
2018-03-16
Data dodania i edycji:
2018-03-07 15:41:37 :
Weronika Kukla
2018-03-08 07:52:58 :
Weronika Kukla
2018-03-16 14:30:25 :
Jakub Borucki